Leda i Łabędź

W jednym z numerów dwutygodnika “Nazustricz” w ciekawej rubryce “Leciało 40 srok” jest taka historia:

Na wystawie Nowakiwskogo. Pewien dostojnik zatrzymał się przed obrazem “Leda”. Chciałby krzyknąć “precz z demoralizacją”, ale mówi dyplomatycznie:

– Wie Pan, jeśli na tę wystawę zaprosić młodzież, to warto by było “Ledę” zamienić czymś innym… Może nie cały obraz, a…

– Przepraszam, a co?

– Łabędzia można zostawić, tylko zamiast Ledy dać Lohengrina.

 

Obraz Nowakiwskogo “Leda” zamieszczony u nas na pierwszej stronie.

 

Przełożyła Irena Frys

 


                                       

                                         При цитуванні і використанні матеріалів посилання на сайт обов'язкове.